﻿<title_newspaper="Przekrój"> 
<title_article="W domu tysiąca drzwi">
<author_1="Olgierd Budrewicz">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="12">
<date="1953-12-06">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Rozpoczynał się normalny, studencki dzień. Dzień w jednym z 212 domów akademickich w Polsce — domów, mieszczących dziś 36.000 młodzieży z 85 wyższych uczelni. Wyszedłem i ja ze swego nocnego schronienia, gdzie przebywałem 12 godzin w roli klasycznego "waleta". "Waletem" nazywa się niezameldowanego w administracji domu mieszkańca. Dziś ilość tych "dzikich" lokatorów równa się niemal zeru, ale w pierwszych latach po wojnie w rzeczonym domu przy placu Narutowicza panował sam król Walet Wielki — stary wyga, student ponoć jeszcze przedwojenny — przed którego oblicze musiał się stawiać każdy nowy kandydat na "waleta". Jego Królewska Wysokość przydzielał miejsca w pokojach i pobierał za to haracz. Pierwsze pytanie, jakie nieodmiennie słyszał przybysz, brzmiało:
— Masz co palić?...
Domów akademickich stale przybywa i przybywać będzie nadal (w samej Warszawie otwartych zostanie w przyszłym roku pięć, na 2900 miejsc). Niedługo instytucja "waletów", nieoficjalnych sublokatorów w pokojach studenckich, straci ostatecznie swoją rację bytu. Jeszcze tu i ówdzie słyszy się o "metodzie chlebowej" wchodzenia na "waleta" (trzyma chleb pod pachą, to swój), o metodzie "zdejmowanej marynarki" (zrzuca marynarkę i zawija rękawy, pewnie tylko na chwilę wyszedł z pokoju), metodzie "zielonego papieru" (ma kartę studencką, może wejść) — ale to tylko mizerne resztki starych obyczajów. Idę tasiemcami korytarzy. Niesłychane ilości drzwi przypominają formalistyczny film.
Pokój Nr 670. Ryzykuję.
— Dzień dobry. ...icz jestem.
— Szczepan Kobiela.
Sportowy dress, ręka oparta niedbale o stół, 22 lata. Mieszka tu z czterema kolegami — studiują wspólnie na I roku wydziału komunikacji Politechniki Warszawskiej i wspólnie chuchają na swoje niewielkie locum. Kobiela mówi o sobie: Piekarski, Świderski, Kaczmarek i Lipiarz słuchają jego słów z taką uwagą, jakby nagle dowiadywali się o koledze rzeczy nowych i niezwykłych.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
